.: Frauenkonzetrationslager
Strona główna
Aktualności
Historia obozów
Władze zwierzchnie
Obozy zagłady
Obozy
    koncentracyjne
KL Lublin (Majdanek)
   Obóz
    Założenia i budowa
    Organizacja obozu
    Obsada stanowisk
    FKL
   Podobozy
   Więźniowie
    Oznaczenia
    Funkcyjni
    Samopomoc i
      konspiracja
   Ucieczki
   Warunki bytowania
   Eksterminacja
   Grabież
   Kalendarium
   Obóz NKWD
   Procesy zbrodniarzy
   Muzeum
   Galeria
   Zdjęcia archiwalne
   Zdjęcia współczesne
Biogramy
Eksperymenty
Dokumenty
Słowniczek obozowy
Filmy
Czytelnia
Autorzy
Linki
Bibliografia
Subskrypcja
Wyróżnienia
Księga gości

Plany i realizacja dwóch obozów kobiecych
rzez pierwszy rok Majdanek był obozem przeznaczonym wyłącznie dla mężczyzn, zarówno jeńców wojennych, jak i osób cywilnych. Projekt utworzenia w Lublinie podobnego obozu dla kobiet, powzięły naczelne władze SS w pierwszej połowie lipca 1942 r. Realizację tego zamierzenia - podobnie jak w przypadku obozu męskiego - Himmler powierzył dowódcy SS i policji w dystrykcie lubelskim O. Globocnikowi. Z tą decyzją zapoznał on niezwłocznie inspektora obozów koncentracyjnych R. Glücksa, który następnie zreferował sprawę O. Pohlowi, zapewniając go równocześnie, że nie widzi trudności w realizacji projektu obozu żeńskiego, przeznaczonego dla 5.000 więźniarek. Jedyny problem stanowił, według niego, nabór dozorczyń i zapewnienie im odpowiednich mieszkań
Zgodnie z postanowieniem Glücksa, obóz kobiecy miał powstać na terenie Majdanka. Centralny Zarząd Budowlany SS, któremu zlecono wykonanie dokumentacji technicznej obozu kobiecego, zlokalizował go na V polu. Pierwsze więźniarki zostały tu osadzone już 1.10.1942 r.
Gdy organizację obozu kobiecego ukończono, Max Koegel, ówczesny komendant Majdanka, powziął zamiar utworzenia również dla 5.000 kobiet podobnego obozu w Lublinie. Postanowiono zlokalizować go na terenie Zakładów Odzieżowych SS w Lublinie, powstałych na dawnym lotnisku Plagego i Laśkiewicza, w odległości ok. 500 m od granic Majdanka w kierunku północno-zachodnim. Koegel swój projekt, łącznie z planem przyszłego obozu, w dniu 6.10.1942 r. przedłożył Glücksowi, który uznał, że utworzenie w Lublinie nowego obozu żeńskiego jest sprawą pilną i przesłał go szefowi grupy C (Budownictwo) WVHA SS-Oberführerowi Kammlerowi, prosząc o zatwierdzenie do 15.12.1942 r.
Kammler nadał tej sprawie normalny tok służbowy, przesyłając wniosek o utworzenie obozu oraz jego plan do Wydziału Gospodarczego, aby dostarczył dla nowego obozu potrzebne baraki, a o planach budowlanych powiadomił Globocnika. Z notatki z 19.11.1942 r. wynika, że koszt budowy wynosiłby 1.800.00 marek. Plan inwestycyjny przewidywał wzniesienie 22 baraków mieszkalnych, obiektów gospodarczo-usługowych mieszczących umywalnie i ubikacje, 1 baraku łaźni, 1 baraku administracyjnego, 1 kuchnię, 2 odwszalni, 4 magazynów na kartofle i jarzyny oraz elementów zabezpieczenia obozu, tj. ogrodzenia i 2 małych wartowni. Uwzględniał także budowę drogi oraz przeprowadzenia sieci wodnokanalizacyjnej i elektrycznej (oświetlenia). Z uwagi nas konieczność pośpiechu kierownik grupy C WVHA polecił realizować budowę bez względu na warunki atmosferyczne.
Jesienią 1942 r. zamierzano przypuszczalnie zrezygnować z dwu położonych w niedalekim sąsiedztwie obozów kobiecych, łącząc je razem, skoro w listopadzie 1942 r. wszystkie więźniarki z Majdanka (ok. 4.000) oraz całą kancelarię obozu żeńskiego przeniesiono na teren Zakładów Odzieżowych SS. Od tego czasu aż do 22.II.1943 r., kiedy to komendant Florstedt zarządził przeniesienie dokumentacji oraz zatrudnionych w kancelarii więźniarek na Majdanek, obóz na lotnisku spełniał funkcję FKL Już jednak w pierwszych dniach 1943 r. powrócono do projektu funkcjonowania dwu obozów żeńskich, bowiem od 8 stycznia na pole V kierowane były transporty polskich więźniarek politycznych, a później także obywatelek ZSRR, Żydówek i więźniarek innych narodowości. Od ostatniej dekady lutego funkcjonowały w Lublinie, niezależnie od siebie, dwa obozu kobiece: obóz koncentracyjny na Majdanku oraz obóz pracy na terenie Zakładów Odzieżowych.

Kobiety na Majdanku przed powstaniem pola kobiecego.
Brak źródeł nie pozwala dokładnie ustalić, kiedy za drutami obozu koncentracyjnego na Majdanku znalazł się pierwszy transport kobiet i dzieci. Skąpe informacje w zeznaniach i pamiętnikach wskazują, że zostały one tu osadzone jeszcze przed oficjalnym powstaniem pola żeńskiego, prawdopodobnie w kwietniu 1942 r. w tym właśnie okresie około 4.000 Żydów przyprowadzono do obozu koncentracyjnego na Majdanku z getta na Majdanie Tatarskim. Były to osoby nigdzie nie pracujące lub posiadające niezbyt wysokie kwalifikacje, a więc przede wszystkim kobiety i dzieci. Pierwsza grupa Żydów z Majdana Tatarskiego w liczbie około 1.000 - 1.500 osób znalazło się na Majdanku 20.04.1942 r. Zaraz po jej przybyciu SS-mani przeprowadzili selekcję. Oddzielili kobiety, dzieci, mężczyzn poniżej 18 i powyżej 45 lat od pozostałych młodych i silnych mężczyzn. Wszystkie osoby dorosłe z pierwszej grupy oraz starsze dzieci zostały rozstrzelane w lesie krępieckim, dokąd odwieziono je samochodami ciężarowymi. Wozy krążyły między obozem a lasem krępieckim cały dzień. Małe dzieci spotkał jeszcze gorszy los: SS-mani wyrywali je matkom i rzucali na pusty plac, gdzie stopniowo, w ciągu kilku dni, wymierały z głodu i pragnienia. Było wśród nich około 20 niemowląt oraz dzieci raczkujące. Szczególnie dużo kobiet i dzieci znalazło się w następnym transporcie z getta lubelskiego, który przybył na Majdanek 2.09.1942 r. Podzieliły one los swoich poprzedników. Jak wynika z zeznań Udo Menenga, kierowcy, a następnie zastępcy szefa warsztatów samochodowych w obozie na Majdanku, rozstrzelano wówczas w Krępcu około 500 kobiet i dzieci. Nie wiadomo, czy kobiety i dzieci znajdujące się w dwu wymienionych transportach były pierwszymi i jedynymi ofiarami Majdanka w tym okresie, czy też było ich więcej. W dokumentach dawnej kancelarii obozowej z tego okresu nie zachowała się żadna wzmianka na ten temat, ponieważ więźniów kierowanych bezpośrednio na śmierć nie notowano w kartotekach ewidencyjnych. Z nielicznych wzmianek w pamiętnikach b. więźniów wynika, że Żydówki lubelskie przebywały na Majdanku już zimą lub wczesną wiosną 1942 r. prawdopodobnie wszystkie one wkrótce zginęły, gdyż nie udało się odszukać żadnych informacji na temat ich losów. Nie wiadomo nawet na którym polu były więzione.

Obóz kobiecy na Majdanku

Widok na obóz więźniarski Zdjęcie lotnicze KL Lublin.
Przestrzeń u góry, zaznaczona czerwonym obramowaniem - V pole więźniarskie, FKL. 03.09.1943 r. obóz kobiecy zostaje przeniesiony na I pole więźniarskie - przestrzeń u dołu zaznaczona czerwonym obramowaniem.
Budynek zaznaczony żółtym prostokątem - kwatera nadzorczyń pola kobiecego. Mieszkały one w innym budynku niż męska część załogi obozu i prywatnie nie mogły się z nimi kontaktować. SS-manom także wolno było odwiedzać je wyłącznie w sprawach służbowych.

Za datę powstania obozu żeńskiego na Majdanku należy przyjąć dzień 1.10.1942 r., kiedy to za drutami V pola osadzono pierwszą partię więźniarek. Pole V było ostatnie w szeregu tzw. pól więźniarskich. Stały na nim 22 baraki typu mieszkalnego, z oknami dzięki którym wyglądały korzystniej, aniżeli baraki stajenne na III i IV polu. Trzy spośród owych bloków służyły do celów administracyjno-gospodarczych (kancelaria, kuchnia i magazyn), w jednym mieścił się szpital, reszta zaś przeznaczona była dla więźniarek. Każdy barak miał pomieścić równocześnie 250 osób. Układ baraków była taki sam jak na polach męskich. Ponieważ jednak było to pole ostatnie, w chwili przybycia więźniarek baraki nie były jeszcze wykończone, brakowało kanalizacji i choćby najbardziej prymitywnych urządzeń sanitarnych.









Stefania Perzanowska więźniarka, organizatorka i kierowniczka rewiru
kobiecego

Nowa rzeczywistość...
W pewnym momencie stajemy, oddzielają od nas mężczyzn, my idziemy dalej, na sam koniec obozu. Wprowadzają nas wreszcie na zupełnie puste pole. Po bokach stoją baraki zawiane śniegiem, pośrodku głęboki, kopny śnieg. Esesmani otwierają z trudem drzwi pierwszego baraku, połowa okien wybita, to samo też w drugim, wreszcie każą nam wejść do trzeciego. Tu też brak paru szyb, przeraźliwe zimno. Trzypiętrowe prycze z siennikami i kocami, mały żelazny piecyk, tzw. koza. [...] Kładziemy się, ale przeraźliwe zimno nie pozwala jednak zasnąć. [...] Rano koce są tak przymarznięte do naszych ubrań, że z trudem je odrywamy. Zimno w baraku przeraźliwe. Wychodzimy na dwór. Rozglądam się po polu, widzę za barakami wykopane doły kloaczne bez żadnej ochrony przed śniegiem i mrozem. [...]

Przeprowadzka na I pole...
We wrześniu nowe zamieszanie. Przenoszą nas wszystkie na I pole. [...] I pole tym było przyjemniejsze od V, że stąd można było dojrzeć szosę lubelską, którą nazywałyśmy "wolnościową szosą". Poza tym wszystko było bez zmian. To samo błoto, takie same baraki i szubienica stojąca pośrodku obozowego pola.
Z urządzeń obozowych tylko jedno było tu bardzo cenne: sieć kanalizacyjna i woda. W końcu każdego baraku znajdowało się oddzielne pomieszczenie, w którym były krany z wodą i korytka, do których ona spływała, a także parę prowizorycznych sedesów

03.09.1943 r. kobiety zostały przeniesione na I pole. Tam bloki posiadały okna, a ponadto były skanalizowane, toteż warunki higieniczne przedstawiały się znacznie korzystniej. Na polu I spośród 22 baraków, 6 przeznaczono na szpital. Od lutego 1944 r. szpital zajmował 10 bloków.
Dozorczynie sprowadzono z obozu koncentracyjnego Ravensbrück, gdzie wcześniej ukończyły trzymiesięczne kursy, a niektóre miały nawet kilkuletni staż w służbie pomocniczej SS. Pierwsza ich grupa, licząca 6 osób, przybyła w dniu 7.10.1942, a następne w okresie późniejszym, w miarę napływu transportów więźniarek.
Żeńska część Majdanka, podobnie jak Oświęcim, oficjalnie nosiła nazwę "Frauen Konzetrationslager" (FKL). Termin ten sugeruje, jakoby obóz kobiecy był obozem samodzielnym i niezależnym, co jednak nie pokrywa się z rzeczywistością. Początkowo sytuacja organizacyjna FKL nie była dokładnie ustalona. Sprecyzował ją dopiero komendant Florstedt w dniu 22.02.1943 r., stwierdzając w specjalnym rozkazie, że "obóz kobiecy na Majdanku staje się odziałem samodzielnym", posiadał on odrębną numerację oraz oddzielną kartotekę ewidencyjną w głównej kancelarii obozowej (Lagerschreibstubie). Ustalił też wówczas prawa i kompetencje głównej


 SS-Aufseherinnen

Wbrew powszechnie istniejącym i funkcjonującym stereotypom, w ramach Sztafet Ochronnych nie istniały formacje żeńskie tej organizacji. Przebywające w obozach kobiety: radiotelegrafistki (Nachrichtenmaiden), zatrudnione w obozowych węzłach łączności podlegających wydziałowi I - komendanturze (Abteilung I - Kommandantur) oraz nadzorczynie SS (SS-Aufseherinnen), które kierowano do obozów dla więźniarek, gdzie pełniły obowiązki niektórych SS-manów z wydziału III - kierownictwa obozu (Abteilung III - Schutzhaftlagerführung) oraz jego sekcji IIIa - zatrudnienie więźniów (Abteilung IIIa - Arbeitseinsatz) - nie były członkiniami SS. W przypadku pierwszej grupy kobiety rekrutowano z pomocniczych formacji wojskowych, drugie natomiast podpisywały kontrakty o pracę na określony czas z organizacją SS. Te drugie po przeszkoleniu (zazwyczaj w FKL Ravensbrück) na specjalnie organizowanych dla nich kursach oraz pozytywnej weryfikacji personalnej, były wcielane do załóg różnych kobiecych obozów koncentracyjnych i zaliczano je do członków obozowej załogi SS (SS-Gefolge). Wówczas też miały m.in. prawo do noszenia specjalnych uniformów o kroju wojskowym, broni krótkiej, a w pojedynczych przypadkach do posiadania psa służbowego. W przypadku popełnienia wykroczeń i przestępstw nie podlegały one sądom powszechnym, lecz jurysdykcji Naczelnego Sądu SS (Hauptamt SS-Gericht).
W obozach piastowały przede wszystkim stanowiska odpowiedzialnych za rozliczanie stanu osobowego więźniarek (Rapportführerinnen), kierowniczek bloków więźniarek (Blockführerinnen) i zwierzchniczek drużyn roboczych (Kommandoführerinnen). Wśród nadzorczyń SS nie wprowadzono stopni wojskowych, lecz hierarchię funkcyjną: przełożoną wszystkich nadzorczyń SS była główna nadzorczyni (SS-Oberaufseherin), której funkcja odpowiadała formalnie stanowisku kierownika wydziału III - kierownictwa obozu (Schutzhaftlagerführer), jakkolwiek nie pozwalała ona np. na wydawanie rozkazów SS-manom.

nadzorczyni - Oberaufseherin, którą to funkcję w ciągu całego okresu istnienia FKL sprawowała Elsa Ehrich. W jej rękach spoczywało więc kierownictwo obozu dla kobiet. Podlegała komendantowi i była wobec niego odpowiedzialna za wszystko, co dotyczyło pola kobiecego. W nagłych przypadkach wskazówki i polecenia otrzymywała także od kierownika Oddziału III (Schutzhaftlagerführera). Natomiast sprawy dotyczące transportów kierowanych do obozu żeńskiego oraz zwolnień więźniarek z obozu uzgadniała z Oddziałem II (Politische Abteilung). Do obowiązków głównej nadzorczyni należało rozmieszczenie więźniarek w barakach, kierowanie ich do pracy, łaźni, przebieranie w odzież

SS-Oberaufseherinn Elsa Ehrich Elsa Ehrich - SS-Oberaufseherinn - główna nadzorczyni w obozie kobiecym na Majdanku
Hermine Braunsteiner Hermine Braunsteiner-Ryan "Kobyła" - SS-Aufseherinn - kierowniczka kancelarii obozu
Hildegard Lächert Hildegard Lächert "Krwawa Brygida" - SS-Aufseherinn - jedna z największych sadystek w obozie
Alice Orlowsky Alice Orlowsky - SS-Aufseherinn

obozową, ustalanie porządku służbowego dla nadzorczyń itp. Miała więc władzę i kompetencje analogiczne do uprawnień i obowiązków Schutzhaftlagerführera oraz Feldführera na polach męskich i równocześnie podlegała także w pewnym stopniu szefowi Oddziału III.
Oberaufseherin decydowała o wszystkim, co dotyczyło więźniarek i wszystkim osobiście się interesowała. odbierała raporty po apelach, była obecna przy kontrolach, rewizjach, selekcjach i wymierzaniu kar.
Elsa Ehrich odnosiła się do więźniarek z pogardą i nienawiścią. Pod byle pretekstem policzkowała je i kopała. Z ogromną gorliwością wybierała też dzieci oraz kobiety starsze i słabsze do komór gazowych. Nigdy nie okazała nikomu litości.
W przypadku niedyspozycji E. Ehrich komendant decydował o wyborze jej zastępczyni i specjalnym rozkazem powiadamiał o tym wszystkie oddziały. Zastępstwo było powierzane jednej z nadzorczyń.
Kolejna ranga po komendantce w hierarchii pola kobiecego należała do kierowniczki kancelarii (Rapportführerin). Obowiązkiem jej było czuwanie nad ewidencją pola kobiecego. Odbierała ona meldunki o stanie liczbowym po apelach, sprawdzała liczbę więźniarek wychodzących do pracy w poszczególnych komandach zewnętrznych oraz powracających z pracy, meldunki o liczbie kobiet chorych, leżących na rewirze i na tej podstawie, pod jej kierunkiem, były sporządzane później wykazy ogólne. W jej rękach spoczywało także kierownictwo kancelarii pola (Ewidencję więźniarek z poszczególnych baraków i szpitala dostarczały do kancelarii nadzorczynie). Funkcję Rapportführerin pełniła Hermina Braunsteiner. Braunsteiner nie ograniczała się do prac biurowych, lecz również skrupulatnie pilnowała, czy więźniarki wypełniają SS-mańskie polecenia.
O składzie i liczebności komand roboczych na polu żeńskim decydowała kierowniczka pracy (Arbeitsdienstführerin). Dbała ona także, by żadna kobieta nie pozostała bez przydziału pracy. Obowiązki te pełniła Anna Meinel. Podlegała ona szefowi oddziału pracy w obozie męskim.









Stefania Perzanowska więźniarka, organizatorka i kierowniczka rewiru
kobiecego

Plany założenia Puffu...
Na Majdanku już wiosną 1943 roku niemiecki lekarz obozowy oświadczył mi, że mam brać krew na Wassermana i rozmazy u tych kobiet, które się zgłoszą do domu publicznego. Na rannym apelu komendantka miała ogłosić, że takowy się organizuje i kandydatki mają przyjść do ambulatorium na badanie. Pobrany materiał odsyłali do Lublina, a odpowiedzi wracały do nas do szpitala. Ku mojemu zdumieniu zgłosiła się zaskakująco duża liczba kandydatek - kilkadziesiąt kobiet. Nie doszło jednak do stworzenia tegoż domu publicznego, choć chętne kobiety dopytywały się wielokrotnie, kiedy będą zatrudnione. [...]









Danuta Brzosko-
Mędryk
więźniarka

Dzisiaj jak niepyszne wróciły niedoszłe prostytutki. Oglądamy je z zaciekawieniem [...]
Zaczęło się na początku lutego. Po apelu zjawiła się aufzejerka, wzywając do nowego komanda. Normalnie najpierw zgłaszały się chętne, potem dopiero mówiono, gdzie będą pracować. Tym razem Niemka od razu oznajmiła, że muszą być zdrowe i młode, bo tworzy się najlepsze komando - "puff".
- Co to jest "puff"? - pytam Żenię.
- Burdel - mówi Żenia.
- Burdel? A co to takiego? - zapytuje z kolei Dzidzia.
- Dom publiczny, idiotko - któraś poucza dziewczynę, trochę zawstydzoną pytaniem.
Dzidzia ma chyba piętnaście lat, ale i my nie znamy słowa "puff".
- Do sprzątania? - znowu pyta któraś mała.
Nie słyszę odpowiedzi bo z szeregu wysuwają się kandydatki. Patrzę okrągłymi ze zdziwienia oczyma na młode dziewczęta, które decydują się na ten krok.
Spisanie numerów i "abtreten"
Dziewczyny przez cały dzień trzymają się razem, czując wrogość wokół siebie. Następnego dnia po prawej stronie Pola więźniowie odgradzają jeden barak drutem kolczastym. Tu przenoszą się kandydatki do "puffu". Zbierają swój dobytek, idą do kąpieli, wracają wystrojone w nowe rzeczy. Nie obowiązuje je ani apel, ani praca. Właściwie nie wolno im opuszczać ogrodzonego terenu. Mogą spacerować wokół baraku, co czynią wyzywająco, śmiejąc się często i głośno. [..]
Początkowo są obiektem naszego zainteresowania. Czekamy na dalszy rozwój wypadków, ale nic się nie dzieje, nikt do nich nie zagląda, dostają na razie tylko dodatkowy chleb: dzielą go nie na sześć części, lecz na cztery.
Któraś z nich choruje. Wezwana lekarka podejrzewa tyfus. Może dlatego właśnie, a może na skutek zmiany decyzji otwarto drucianą furtkę i kobiety speszone, chociaż nadrabiające minami, wracają do nas. Przyjmujemy je milcząc. Słychać ich ordynarne słowa, kłótnie, potem i to milknie - wchłania je życie bloku.
Zosia Sierantowa zaciska pięść i swoim lekko schrypniętym głosem powtarza: - Ja bym je... - i nie kończy, uspokajana przez panią Żupańską. [...]

Analogiczne funkcje do Blockführerów i Kommandoführerów na polach męskich pełniło 25 nadzorczyń. Pilnowały one komand roboczych pracujących poza obrębem pola więźniarskiego, czuwały nad ustawieniem apeli, a także sprawowały kontrolę nad barakami więźniarskimi. Wszystkie były młode, bowiem 16 spośród nich nie przekroczyło 25 roku życia, cztery był w wieku 25-30 lat i pięć w wieku 31-38 lat. Najliczniejsza grupa objęła służbę na Majdanku bezpośrednio po trzymiesięcznym przeszkoleniu w Ravensbrück, były jednak i takie, które w chwili przybycia do lubelskiego obozu koncentracyjnego miały za sobą kilka lat pracy w służbie pomocniczej SS, np. H. Braunsteiner i H. Ehlert legitymowały się trzyletnim stażem, E. Ehrich - dwuletnim, zaś A. Meinel i E. Pfannstiel - rocznym. Na Majdanek przyjeżdżały stopniowo, w miarę powiększania się liczby więźniarek na polu kobiecym. Nosiły szare uniformy składające się ze spodni-spódnicy, bluzy i furażerki z orłem niemieckim i czarne peleryny. Posiadały także rewolwery i pejcze. Ich stosunek do więźniarek był bardzo różnorodny: jedne nie wykazywały zbyt wielkiej gorliwości w karaniu kobiet za drobne wykroczenia przeciwko regulaminowi obozowemu, inne znęcały się nad nimi przy każdej okazji, szczególnie podczas pracy. Do największych sadystek należała Hildegard Lächert, zwana powszechnie "krwawą Brygidą". Okrucieństwem odznaczała się również Marthe Ulbricht, przezywana "Ny-ny", Charlotte Weber, zwana "Mrówką", Luize Danz, Alice Orlowsky oraz nadzordczyni zwana "Rosmari".
E. Ehrich i H. Braunsteiner wykazywały też szczególną gorliwość podczas selekcji.
Gdy w żeńskiej części obozu zbudowano kuchnię, przybył jeszcze jeden funkcyjny SS-man. Był nim kierownik kuchni, niezależny od władz pola. Do obowiązków jego należało czuwanie nad przygotowywaniem posiłków i ustalanie porcji. Mimo iż kontakty jego z więźniarkami były przypadkowe, bił je przy lada okazji.
Po zlikwidowaniu obozu żeńskiego na Majdanku wiosną 1944 r. więźniarki zostały odesłane do obozu w Ravensbrück, Płaszowie i Oświęcimiu. Razem z nimi przeszły do tych obozów dozorczynie. Ostatni transport ewakuacyjny kobiet odszedł 19.04.1944 r. do FKL Ravensbrück. FKL w Lublinie przestał istnieć.

Wykaz dozorczyń FKL na Majdanku: (kliknij aby zobaczyć więcej inf.)

Elsa Ehrich
Herta Bieneck
Erna Boden
Hermine Braunsteiner-Ryan "Kobyła"
Hermine Böttcher
Anna David
Luise Danz
Helene Dörnbrach
Elisabeth Ernst
Herthe Ehlert
Ruth Ertl
Luise Halata
Gertrud Heise
Hildegard M. L. Lächert "Krwawa Brygida"
Elisabeth Maselow
Emilie Macha
Anna Meinel
Charlotte K. Mayer
Alice Orlowsky
Erna Pfaunstiel
Rosemarie Reichel
Anna Scharbert
Süss Rosa
Martha Ulbrich "Ny-Ny"
Charlotte Weber "Mrówka"
Charlotte Wöllert
Elfrieda Zimmermann





Oberaufseherin
Aufseherin
Aufseherin
Aufseherin
Aufseherin
Aufseherin
Aufseherin
Aufseherin
Aufseherin
Aufseherin
Aufseherin
Aufseherin
Aufseherin
Aufseherin
Aufseherin
Aufseherin
Aufseherin
Aufseherin
Aufseherin
Aufseherin
Aufseherin
Aufseherin
Aufseherin
Aufseherin
Aufseherin
Aufseherin
Aufseherin

© Copyright Szycha (2004-2013)